arrow left
arrow right

Lean Pink Belt 9.0 AI TPM JP100%technik/Akrobata, czyli quo vadis consultingu?

05 lutego 2026
man in white dress shirt sitting by the table

Pamiętacie te złote czasy, gdy szef wysyłał Cię na szkolenie z 5S, to po prostu szedłeś na szkolenie o 5S?. Jeśli ktoś wspominał o Lean Six Sigma, to wiedziałeś, że albo jest Black Beltem i ma MiniTaba zamiast kalkulatora, albo Green Beltem, który dzielnie mu pomaga.

A dzisiaj? Dzisiaj, żeby zrozumieć ofertę firm consultingowych, potrzebujesz certyfikatu z tego jak dostać certyfikat na podstawie ich oferty.

Tęcza nad halą produkcyjną

Zaczęło się niewinnie. Do Green i Black Beltów dołączył Yellow (taki six sigmowy przedszkolak) i White (ktoś, kto słyszał, że Toyota to marka samochodów). Firma, w której ja robiłem Black Belta miała już w ofercie Silver Belty. Pewnie niedługo pojawią się wersje Pudrowy Róż dla wrażliwych managerów z branży beauty.

Problem w tym, że mnożenie kolorów nie zwiększa efektywności na hali. Dla mnie to przerost formy. Zamiast solidnej wiedzy, dostajemy coraz cieńsze plasterki tego samego tortu, ubrane w coraz bardziej egzotyczne nazwy.

Lean Strażnik Miejski

Kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów. Lean był po prostu leanem. Potem uznaliśmy, że trzeba go doprecyzować. Pojawił się Lean Construction, Lean Healthcare, Lean Accounting. Jasne, każda branża ma swoją specyfikę, ale czy naprawdę potrzebujemy osobnego certyfikatu na każdy zawód świata?

Patrząc na tempo, w jakim consulting leanuje rzeczywistość, czekamy na:

  • Lean Straż Miejska: Optymalizacja nakładania mandatów i patroli za pomocą mapowania strumienia wartości (VSM).
  • Lean Kanar: Redukcja czasów przejścia między pasażerami przy sprawdzaniu biletów.
  • Lean Ksiądz: Szybka wymiana koszyczków od składki podczas niedzielnej mszy.

Doszliśmy do momentu, w którym nazwa kursu musi być dłuższa niż lista korzyści, jakie z niego płyną.

AI + Lean + TPM = Bełkot 4.0

Szczytem absurdu jest jednak łączenie wszystkiego ze wszystkim. Firmy doradcze, czując oddech konkurencji, tworzą potworki terminologiczne w stylu: „Lean Pink Belt 9.0 AI TPM JP100% Technik/Akrobata”. Brzmi dumnie? A może durnie? Może i tak. Ale co to właściwie znaczy? To próba sprzedania tego samego z domieszką tematu, który obecnie jest głośny np. AI, Industry 4.0, ESG, KSEF (skreśl niepotrzebne) w nowym, błyszczącym opakowaniu.

Zostań trenerem Pokemon, czyli zbierz je wszystkie

W cieniu tego terminologicznego cyrku wyrosła nowa grupa kolekcjonerów certyfikatów. To ludzie, którzy traktują dyplomy jak pokemony: muszą zebrać je wszystkie. Ich stopka w mailu jest dłuższa niż lista osiągnięć zawodowych, a profil na LinkedInie musi mieć co najmniej LSS MBB, EMBA, PhD, Ave Maria.

Dla kolekcjonera nie liczy się to, czy potrafi skrócić czas przezbrojenia o połowę. Liczy się to, czy ma „papiery” na bycie Agile Lean AI Masterem. To niebezpieczne zjawisko, bo promuje teoretyków, którzy świetnie radzą sobie z kolorowymi prezentacjami, ale dostają ataków paniki, gdy na hali pęknie przewód hydrauliczny i trzeba podjąć decyzję „na już”. Consulting tylko zaciera ręce, bo kolekcjoner to klient idealny, który zawsze kupi kolejną dawkę „nowoczesnej wiedzy”.

Walczyć czy zaakceptować?

Czy warto z tym walczyć? Próba zatrzymania tej machiny to jak walka z wyciekiem oleju za pomocą chusteczki higienicznej: niby coś probujesz, ale efektu brak. Consulting to biznes, a biznes kocha nowe opakowania.

Zaakceptować? Tak, ale na własnych warunkach. Jako szefowie produkcji, managerowie czy inżynierowie, musimy nauczyć się odcedzać marketingowy bełkot od realnych narzędzi. Nie walczmy z istnieniem "Pink Beltów", ale walczmy o to, by za tym różowym paskiem szła realna oszczędność w Gemba.

Na koniec dnia, gdy zgasną światła w sali szkoleniowej, liczy się tylko jedno: czy po tym kursie potrafisz sprawić, że Twój proces będzie lepszy, a ludzie mniej sfrustrowani. Jeśli do tego potrzebujesz certyfikatu "Akrobaty AI" to bierz go. Ale jeśli pod spodem nie ma fundamentów, to pamiętaj: nawet najwyższej klasy certyfikat nie naprawi maszyny, która stoi przez brak podstawowego utrzymania ruchu. Bądźmy praktykami, nie kolekcjonerami. Bo produkcja to nie Linkedin, gdzie lajki nie skracają cyklu produkcyjnego.

 

kontakt@szefprodukcji.pl

+48 661 098 407